Wyższa szkoła recyklingu – co zrobić z nietypowymi odpadami? cz.4

Recykling jest prosty, bajecznie łatwy, mówią nam kampanie ekologiczne, plakaty na ulicach, spoty w TV i w necie. Ok, zgoda jest prosty jeżeli dotyczy materiałów przetwarzanych na szeroką skalę. To nie żadna filozofia wrzucić szkło, plastik i tekturę do odpowiedniego pojemnika. Ale co zrobić, jeżeli w naszym domu znajdują się odpady nietypowe, które nie do końca pasują do prostego podziału? Przedstawiam wam Wyższą szkołę recyklingu, czyli cykl wpisów poświęconych recyklingowi next level 😉

Farby, rozpuszczalniki, pędzle

O ile producenci prześcigają się w informowaniu nas, czego z tego typu odpadami nie należy robić, to jednak w zupełności nie dostarczają nam informacji, co należy zrobić, aby pozbyć się ich, nie szkodząc przy tym środowisku. Na pewno każdy z nas wie, że wszelkie farby i rozpuszczalniki są bardzo trujące, lotne, i łatwopalne. Dlatego nigdy po skończonym malowaniu nie zostawiajmy ich w pomieszczeniu. Wówczas związki o nieprzyjemnej chemicznej woni, i jeszcze mniej przyjemnych właściwościach będą krążyć po naszym domu w nieskończoność. Najlepiej po skończonym malowaniu farby, pędzle i rozpuszczalnik wystawić na zewnątrz, i odkryć te produkty, których już nie będziemy używać, aby odparowały. W ten sposób, kiedy będziemy je oddawać do punktu substancji toksycznych, już nie będą aż tak stężone. Ta zasada także sprawdza się doskonale w przypadku przeterminowanych środków ochrony roślin.

Termometry szklane

Termometry szklane to sprawdzony sposób mierzenia gorączki od zawsze. I wielu z nas korzysta z nich w dalszym ciągu. Wszystkie te urządzenia zawierają jednak rtęć, tak więc najbezpieczniej po ich zużyciu się, oddać je albo do punktu skupu żarówek i świetlówek, albo też do apteki. Natomiast w przypadku rozbicia się termometru, jeżeli rtęć przedostanie się do otoczenia, najlepiej jej kuleczki zasypać siarką. Tę sproszkowaną kupisz w sklepie chemicznym lub ogrodniczym. Polecam trzymać w szafce, na wszelki wypadek. Stłuczony termometr najlepiej umieścić w woreczku foliowym, używając do tego rękawic gumowych, a następnie wrzucić tam także rękawice i odnieść cały „pakiet” do pobliskiej apteki.