Własny ogródek, gdy nie masz ogrodu

Coraz więcej z nas mieszka w centrach dużych miast, gdzie nie ma zbytnio miejsca na ogród, a często nawet mały, przydomowy ogródek. Oczywiście, niektórzy z nas nadal mają działki, ale w dzisiejszych, zabieganych realiach, kto z nas ma czas, żeby po szczypiorek jeździć aż na drugi koniec miasta? Ale to wcale nie jest niemożliwe – mieszkać w bloku lub kamienicy i nadal mieć swoje zielone poletko. Trzeba tylko wykazać się pewnym sprytem, i odrobiną cierpliwości.

Ogródek na balkonie

Dużo osób ma balkon, ale nie każdy wie, jak go zagospodarować. Czasami robimy z niego po prostu miejsce na pranie i schowek dla niepotrzebnych rzeczy, jak zimowe obuwie. A przecież nasz balkon potrafi o wiele więcej. Z powodzeniem możemy wiosną i latem hodować na nim rośliny. Balkon jest zadaszony, dlatego nie musimy obawiać się o nadmierne opady deszczu. Mogą tam rosnąć zioła, kwiaty doniczkowe, małe szczepki drzewek owocowych, a także byliny, kwiaty jednoroczne, iglaki, krzewy zimozielone i warzywa. Ważne jest tylko to, abyśmy przy zakupie dokładnie zapoznali się z wymaganiami świetlnymi danej rośliny. Balkon ma to do siebie, że posiada określone strefy cienia i nasłonecznienia, które są mniej więcej stałe. Dlatego rozmieszczenie roślin zgodnie z ich upodobaniami pełni tu kluczową rolę dla ich rozwoju i kwitnienia.

Ogródek na parapecie

A co zrobić, jeżeli nie mamy w naszym bloku lub kamienicy dostępu do choćby najmniejszego balkonu? Kuchenny parapet także może przyjąć na siebie rolę podręcznego ogródka zielno-warzywnego. Sadzenie roślin na parapecie ma taki plus, że temperatury we wnętrzu mieszkania są regulowane przez nas, możemy więc skutecznie uniknąć problemu wiosennych przymrozków oraz letnich, nadmiernych upałów. Na parapetach dobrze odnajdują się właściwie wszystkie zioła jednoroczne (bazylia, cząber, koper, kolendra, majeranek, pietruszka, i wieloletnie (estragon, lawenda, szałwia, tymianek, lubczyk, mięta, rozmaryn), szczypiorek, rzeżucha, czy niektóre warzywa. Należy tylko pamiętać o regularnym podlewaniu naszego parapetowego ogródka, bo deszcz na pewno tu nie sięgnie.