Jeśli nie chcesz przytyć, myśl o jedzeniu

Wszyscy znamy tę kolej rzeczy: Na rynku pojawia się nowa dieta. Koniecznie chcemy ją wypróbować. Odmawiamy sobie wielu pysznych potraw. Podjadamy ukradkiem, aż w końcu mówimy sobie, że ta dieta nie była dla nas, bo musieliśmy się wyrzec słodyczy, chrupiącej panierki i innych przysmaków. A dzieje się tak głównie dlatego, że… zabraniamy sobie myśleć o ulubionym jedzeniu, by się zdyscyplinować. Łapka w górę, kto tak robi! A to błąd.

Najnowsze odkrycia światowej dietetyki pokazują, że odmawianie sobie nawet myślenia o jedzeniu, prowadzi do mechanizmu natężenia zapotrzebowania na ten produkt i w efekcie, gdy nie myślimy o czekoladzie, to zamiast jednej tabliczki zjadamy od razu 2, i jeszcze ciasteczka na deser. Jeżeli jednak pomyślimy od czasu do czasu o czekoladzie, albo nawet wyobrazimy sobie zjedzenie jednej takiej tabliczki, to szanse, że sięgniemy po nadmierną jej ilość drastycznie maleją.

Niedawno przeprowadzono pewien eksperyment naukowy na Carnegie Mellon University. Uczestników eksperymentu podzielono na 3 grupy. Grupa pierwsza miała za zadanie wyobrazić sobie, że wrzuca do pralki 33 ćwierćdolarówki. Drugiej grupie polecono wrzucenie w myślach 30 ćwierćdolarówek do pralki i również wirtualne zjedzenie 3 M&Msów. A trzecia grupa miała wrzucić 3 ćwierćdolarówki i zjeść przy tym 30 M&Msów. Następnie uczestników wszystkich grup poczęstowano właśnie M&Msami. Okazało się, że grupa pierwsza miała na nie największy apetyt. Grupa druga zjadła nieco mniej, natomiast grupa trzecia zjadła o połowę mniej niż pozostali. Jak naukowcy tłumaczą ten niezwykle dziwny mechanizm? Chodzi o zjawisku habituacji, czyli przyzwyczajenia. Jeżeli myślimy o wykonaniu jakiejś czynności, wówczas nasz mózg uznaje tę czynność za już dokonaną i odpowiednio dostosowuje swoje zachowanie. Podobne zjawisko występuje także przy spożyciu pierwszego kęsa potrawy. Po kilku kęsach jednak mózg już przyzwyczaja się do smaku i aromatu, aż po pewnym czasie już przestajemy odczuwać apetyt właśnie na to konkretne danie.